poniedziałek, 10 lutego 2014

Pokaż mi jak iść- ja już dawno zgubiłam drogę.

Hejo

 

Tylko przy Tobie chcę by tak mijały noce i dnie. Kiedy patrzę na Ciebie i krew we mnie wrze- nie myślę o tym co jutro, nie myślę o tym co złe i wszystko jest dla mnie jasne, wszystko jest takie proste.





No tak, to właśnie jest najgorsze! No ale tak właściwie co? Kiedy mimo wszelkich starań brak motywacji do robienia tego, co się lubi. Bo nie bez powodu ostatnio niezbyt wysilam się na blogu.. Ale tak to jest z ludźmi, odkładają moment na ostatnią chwilę lub na inny dzień i wtedy dostają takiego olśnienia, przypływu energii i myślą "a dlaczego mam tego nie zrobić dzisiaj?". Dzisiaj jest właśnie mój dzień natchnienia i zamierzam go całkiem dobrze wykorzystać! ;) 


Ameryka Środkowa łączy w sobie zbiorowisko poszczególnych grup oraz kultur. Przez niewielki względem obu Ameryk pas ciągnie się pasmo różnorodności. Dlaczego chcę jechać akurat w tamte okolice? Bo gdzie indziej jak nie w Ameryce doświadczę tak wiele różnorodnych doznań kulturowych oraz związanych z krajobrazem? Tak, tak. Wiele z Was powiedziałoby mi teraz, że w Europie także jest wiele miejsc oraz różnorodność pochodzeniowa czy też obyczajowa. Jednak to wszystko jest ZA BLISKO, to wszystko łączy się z Polską, z moim ojczystym krajem. Nie mam takiej świadomości, że jest to coś takiego abstrakcyjnego, nieobecnego. Nie mam takiego uczucia, że od tego JAK POSTĄPIĘ w przyszłości zależy czy moje marzenie się spełni i czy odwiedzę poszczególne kraje- mam to na wyciągnięcie ręki. Moim zdaniem Ameryka jest takiiim całkiem odległym światem.. Gdzie życie smakuje całkiem inaczej i naprawdę- książki i filmy nie dadzą mi tej satysfakcji poznawczej jak moja obecność w tymże miejscu.

Dlatego kochani- trzymajcie kciuki i pamiętajcie, że marzenia się spełniają! ;) A moje się na milion procent spełni! :D

niedziela, 2 lutego 2014

Lata uciekają, jest coś a potem tego nie ma.

Hejo,





W kolorze Twojej krwi tkwi symbol i odpowiedź, daj się ponieść.



Jak leci?

Dzisiejszy dzień rozpoczęłam bardzo szybko, wstałam po 7 chwile, wyspana. Nie miałam nic do roboty, a więc mój umysł przejęły myśli. Uświadomiłam sobie jak bardzo brakuje mi rodziny- mamy, która jest blisko i zawsze pomoże; rodzeństwa które potrafi zdenerwować ale też rozbawić.. itd. 
Przyzwyczajenie do ich nieobecności nie zwalnia mnie z poczucia tęsknoty. Do takiego uczucia, że chciałoby się, żeby mama okazała miłość.. Nie tylko te kilka dni w roku kiedy mam okazję u niej być, ale przez cały rok.. Ci, którzy mówią, że chcą wkroczyć w dorosłość, radzić sobie bez rodziców nie wiedzą jak bardzo właśnie może brakować człowiekowi ich bliskości. Właśnie, na tym przykładzie chyba najlepiej stwierdzić, że doceniamy coś dopóki to mamy. Pomyśl sobie teraz czy szanujesz swoich rodziców? Doceniasz ich pracę i trud jaki wkładają w to abyś się mógł dobrze rozwijać? Nie zapominaj, że rodzice też popełniają błędy.. To tylko ludzie, których nieraz przerasta fakt, że są odpowiedzialni za czyjeś życie.